Wszystkie aktualności
Kary 26 sierpnia 2026 6 min

Deklarujesz umowę, a potem odrzucasz sprzeciwy: Norwegia pokazuje, jak te dwa błędy chodzą parami

Datatilsynet nakazuje SATS poprawić informację o zdjęciu członkowskim. Dwadzieścia sześć skarg, trzy naruszenia, a jedno z nich wynika z błędnie zadeklarowanej na starcie podstawy prawnej

W skrócie

Trzy naruszenia: art. 13 ust. 1 (błędnie wskazana podstawa prawna), art. 13 ust. 2 (niewystarczająca informacja o prawie do sprzeciwu), art. 21 ust. 1 (sprzeciwy odrzucone bez wykazania ważnych prawnie uzasadnionych podstaw). Dwadzieścia sześć skarg od maja do listopada 2025 r., od członków norweskich i fińskich. Termin: 11 września 2026 r.

Czynność przetwarzania

SATS wymaga od członków zdjęcia przy zapisie. Obraz pozostaje w systemie obsługi członków, a personel używa go przy wejściu, by sprawdzić, czy osoba przechodząca przez bramkę to osoba zapisana. To nie monitoring wizyjny: to dana identyfikacyjna używana ręcznie, w recepcji.

Pierwszy błąd rodzi drugi

Informacja wskazywała podstawę prawną, która nie była właściwa. Błąd, który wygląda na formalny — zdjęcie i tak jest zbierane — a jednak zmienia prawa osoby.

Jeśli przetwarzanie opiera się na wykonaniu umowy, prawo do sprzeciwu z artykułu 21 nie istnieje. Jeśli opiera się na prawnie uzasadnionym interesie, istnieje jak najbardziej, a administrator, który otrzyma sprzeciw, musi się zatrzymać, chyba że wykaże ważne prawnie uzasadnione podstawy nadrzędne wobec interesów osoby.

Stąd dwa pozostałe naruszenia. Informacja nie wyjaśniała właściwie prawa do sprzeciwu — spójnie z błędną podstawą, bo przy umowie nie byłoby czego wyjaśniać. A gdy członkowie wnieśli sprzeciw, odrzucono go bez wykazania owych ważnych podstaw.

Dlaczego to lekcja, a nie wiadomość

Kto deklaruje «umowę», nie buduje mechanizmu obsługi sprzeciwów, bo w jego ujęciu takie sprzeciwy nie mogą istnieć. Potem i tak przychodzą, a wtedy nie ma ani procedury, ani udokumentowanego wyważenia. To nie są dwie niezależne wady: druga wynika z pierwszej.

Dwadzieścia sześć skarg od maja do listopada 2025 r., od członków norweskich i fińskich. Datatilsynet nie nałożył kary pieniężnej: wydał nakaz i upomnienie, z obowiązkiem przekazania członkom prawidłowej informacji o podstawie prawnej i prawnie uzasadnionych interesach do 11 września 2026 r.

Dwa pytania do klienta

Dla każdej czynności opartej na prawnie uzasadnionym interesie: gdzie zapisano wyważenie i kto je powtarza, gdy wpłynie sprzeciw? A dla każdej zadeklarowanej jako «niezbędna do wykonania umowy»: czy naprawdę jest niezbędna do jej wykonania, czy tylko wygodna? Siłownia działa bez zdjęcia — gorzej, ale działa. To dokładnie ta różnica, którą art. 6 ust. 1 lit. b) każe zmierzyć.

Źródło urzędowe:Datatilsynet — Pålegg og irettesettelse til SATS (2026)

Szukasz narzędzia do codziennej pracy inspektora ochrony danych?

DPO Workspace został zbudowany przez certyfikowanego IOD. 30 dni bezpłatnie.

Zacznij bezpłatnie

Powiązane artykuły

Kary
825 mln €druga najwyższa kara w historii

Osiemset dwadzieścia pięć milionów za algorytm, który blokował konta, choć nikt nie patrzył

To druga najwyższa kara w historii RODO, zaraz po 1,2 miliarda nałożonym na Metę. Nie dotyczy przekazywania danych ani naruszenia bezpieczeństwa: dotyczy art. 22, przepisu o decyzjach zautomatyzowanych, którego prawie nikt nie dokumentuje, bo wygląda na problem wielkich platform. W rzeczywistości dotyczy każdego, kto pozwala oprogramowaniu decydować o czymś, co waży w życiu człowieka.

24 sie 2026Nowe 5 min
Kary
64 mln złwobec 14 rok wcześniej

Polska czterokrotnie zwiększyła kary w rok, a trzy najwyższe w historii pochodzą z 2025 roku

Przez lata Polskę traktowano jako rynek o niskim ryzyku sankcji. To założenie już nie działa: w dwanaście miesięcy suma wzrosła z czternastu do ponad sześćdziesięciu czterech milionów złotych, a trzy najwyższe kary w historii kraju noszą ten sam rok. Jeśli prowadzisz klienta z oddziałem, dostawcą albo centrum usług w Polsce, rachunek ryzyka się zmienił.

24 sie 2026Nowe 4 min
Kary
80odrzuconych wniosków o dostęp

Klient upada, dostawca zostaje sam z danymi — i staje się administratorem

Sieć sklepów ogłasza upadłość. Byli pracownicy potrzebują własnych kart czasu pracy, aby udokumentować niewypłacone wynagrodzenia, ale jedynym, kto je posiada, jest dostawca oprogramowania do rejestracji czasu. Odpowiada, że nie może nikomu niczego udostępnić — „nawet samym osobom, których dane dotyczą" — bo umowa z administratorem wygasła. Norweski organ rozstrzygnął odwrotnie: jeśli zostajesz jedynym, kto decyduje o danych, administratorem jesteś ty.

21 sie 2026Nowe 4 min